Browsing Tag:

thegreatkate

  • InBlog

    Czy to już pora zakończyć przygodę z blogiem?

    Obiecywałam. Obiecywałam Wam, ale przede wszystkim, och ileż ja obiecywałam sobie. Myślałam, że jak będzie mi bardzo zależało, to będzie wszystko tak jak dawniej. Wierzyłam w to i uparcie się tego trzymałam. Śledziłam historie innych kreatywnych mam, podziwiałam ich sukcesy i obwiniałam siebie za nieumiejętność ogarnięcia. Czułam, że wiecznie się nie wyrabiam, wszystko było niedopracowane, a we mnie narastała frustracja, bo bardzo chciałam, ale zawodziłam. Więc może czas przestać walczyć?

    Ileż ja razy planowałam już dodać nowy wpis, ile razy rozpoczęłam jakiś projekt i niedokończony poszedł w odstawkę. Zazwyczaj jak coś zaplanowałam to akurat dużo dłużej usypiałam Laurę, a to od rana do wieczora przez ostatnie 3,5 miesiąca walczyłam z jej infekcjami, zębami, bałaganem i nieprzespanymi nocami. Kończy się okres rozliczeniowy domeny i serwera, czy to już pora zakończyć przygodę z blogiem?

    Nic na siłę

    Długo nie mogłam się zdecydować i kiedy już miałam się poddawać, dotarło do mnie, że po pierwsze przecież nigdy nie przestałam i nie przestanę tworzyć. Dawny system się nie sprawdzi, nie ma opcji, mam nowe obowiązki (i to takie priorytetowe). Zaakceptowałam to i nagle, zaczęłam dostrzegać ogrom nowych możliwości i rozwiązań. Pierwszym wielkim i trudnym krokiem była decyzja by zrezygnować ze swojej etatowej pracy. Tak, oczywiście bardziej ze względu na Laurę i nasze układy, ale też dzięki temu, że jako grafik komputerowy mam ten komfort, że praca zdalna wchodzi w grę. Jeden kamień milowy za mną…

    Co więc z blogiem?

    Bloga nie porzucę, za to czeka go seria zmian i usprawnień, począwszy od wyglądu, układu bloga i wpisów. Nie zabraknie tu przedmiotów wnętrzarskich i sezonowych dekoracji, ale będzie tu dużo więcej przedmiotów i zabawek dziecięcych, bo ostatnio to głównie tworzę. Takie życiowe projekty, które znajdują faktyczne zastosowanie u mnie w domu, a nie tylko dla potrzeb bloga, gdyż takie męczyły mniej najbardziej, a szafki pękały od upchanych przedmiotów. Chcę by znalazło się tu też miejsce na więcej moich graficznych projektów, typu plakaty do pobrania, opakowania na prezenty, projekty tkanin itp.

    Problemem, który bolał mnie chyba najbardziej było właśnie obiecywanie postów, które się ostatecznie nie pojawiły. Długie przerwy i brak systematyczności. Nie wiem na ile, mój blog był dla Was ważny, nie wiem ile z Was dostrzegło fakt iż zamilkłam, ale przypuszczam, że kilka osób rozczarowałam. Ten problem zamierzam rozwiązać newsletterem oraz zegarem na blogu, który będzie odliczał ilość tygodni i dni do pojawienia się nowego postu.

    Zapytacie dlaczego tygodni? Otóż, doszłam do wniosku, że aby zachować lub nawet i poprawić jakość moich wpisów, nie mogę po nocach na szybko obrabiać zdjęć wykonanych jako tako, które następnego dnia mam zamiar rano opublikować. To było bardzo nieprofesjonalne, drażniło mnie, ale w tym matczynym galimatiasie tak jakoś wychodziło. Zamierzam dostosować się do wszelkich ewentualności, by jako tako odzyskać spokój ducha i poczucie odzyskania kontroli nad własnym czasem.

    No i największa zmiana!

    Najdłużej zastanawiałam się nad zmianą nazwy bloga. Opowiadałam Wam kiedyś jak powstała? Kiedy byłam jeszcze nastolatką (coś ok. 17stki), postanowiłam założyć bloga i wtedy razem z moim bratem wpadliśmy właśnie na obecną nazwę The Great Kate. Już nie raz i nie dwa, robiłam podejścia do zmiany, ale nic sensownego nie mogłam wykombinować.

    Teraz kiedy zostałam mamą, mogę w końcu spokojnie powiedzieć, że czuję się wewnętrznie dojrzalsza niż ta nastolatka. W końcu moje życie zmieniło się na tyle by również i blog przeszedł gruntowną rewolucję.

    A zatem Panie i Panowie, Kochani Czytelnicy i wszystkie Kreatywne Duszyczki, nowa nazwa bloga to…

    Mam nadzieję, że ta nazwa przypadnie Wam do gustu, nie ogłaszałabym Wam jej gdybym nie była pewna, że chcę się pod nią skryć wraz z moimi projektami.

    Zmiany będę wprowadzała powoli i stopniowo. Pewnie najpierw przybędę do Was z jakimś newsletterem aby móc Was powiadomić kiedy nastąpi wielki zwrot akcji. Ja tymczasem będę dalej sobie pod osłoną nocy dziergała ile fabryka dała, by w końcu wrzucić Wam wszystkie nowości już w nowej formie.

    Dziękuję Wam, że nadal tutaj na mnie czekacie. Do usłyszenia!

     

     

     

     

     

    0